Copyright © 2011-2021 by - +48 696 137 257

Rozbiegany Koszalin

Data wpisu: 10 marca 2012r.
Ostatnie zmiany: 10 marca 2012r.
Autor: Michał Bieliński (SFX)

Relacja: Mroźno 2012

Druga marcowa sobota była dniem odbywających się w Koszalinie zawodów na orientację. Była to już XIII edycja imprezy znanej pod nazwą "MROŹNO 2012", przygotowywanej przez koszaliński oddział PTTK.

Zawody na Orientację wprawdzie ze swej zasady nie polegają na bieganiu, więc i odbywające się Mroźno można by uznać za zabawę zupełnie z naszym serwisem nie związaną. Jednak uczestniczyliśmy w niej we dwójkę, jako biegacze i z nastawieniem na jak najszybsze pokonanie zaplanowanego przez organizatorów dystansu.
Tak więc powyższym faktem uzasadniam to, że biegowość Mroźna 2012 była zauważalna :)

Mimo niezbyt sprzyjającej aury i niemal ciągłego deszczu frekwencja dopisała. Na starcie zjawiło się wiele dzieci z koszalińskich szkół. Rywalizacja pomiędzy nimi odbywała się w specjalnej kategorii TP, obejmującej "podstawówki" w zespołach 3-5 osobowych.
Kolejną kategorią była TD, w której uczestniczyli uczniowie gimnazjów, stardując w dwuosobowych składach.
Ostatnią formą udziału, była znana nam z biegów kategoria OPEN tu uzyskująca określenie TO - obejmująca dwuosobowe zespoły nie należące do kategorii wczesniej opisanych.

Na start dotarliśmy w swoim sprawdzonym składzie - ja (Michał Bieliński) wraz z Łukaszem Żmiejko, zapisując się jako TO. Po krótkim rekonesansie stwierdziliśmy, że rywale są mocni i trzeba być bardzo uważnym podczas całej rywalizacji :). Jesteśmy w końcu doświadczonymi zawodnikami, którym udało się już zwyciężyć podczas Mroźna 2010. Wtedy było to moje pierwsze doświadczenie z zawodami na orientację... tym razem stanąłem na starcie po raz drugi w życiu. Łukasz miał też inne doświadczenia i to on stara się być przywódcą naszej dwuosobowej ekipy.

Przed startem kierownik zawodów przedstawił ogólne zasady ich przebiegu. Sam start następuje w odstępach dwuminutowych. Limit na dzisiejszą trasę był ustalony na 125 minut. Zadaniem do wykonania było odnalezienie i zapisanie kodu na karcie kolejno 16 punktów odczytanych z mapy. Na każdym z punktów znajdowały się lampiony z dwuliterowymi kodami oraz różnokolorowymi kredkami (którymi należało dokonywać zapisów). Każdy błąd związany z pomyłką czy błędem w zapisie łączył się z uzyskiwaniem punktów karnych przy podliczaniu wyników. Zwycięzcą mógł być ten, który tych punktów uzyska najmniej (najlepiej gyby nie było ich w ogóle).

Wystartowaliśmy 39 minut po pierwszym z rywalizujących otrzymując na starcie wycinek mapy z zaznaczonymi punktami. Już pierwszy punkt kontrolny zabrał nam trochę czasu, tym bardziej, że za wszelką cenę chcieliśmy uniknąc banalnych błędów. Kolejne punkty staraliśmy się odnaleźć w miarę sprawnie, co nam się w większości udawało. Końcówka zabawy (punkty 12, 13, 14 i 15) była okraszona utrudnieniem w postaci punktów odwróconych, dla utrudnienia w ich lokalizacji. Z powodu ich kształtu - jajka - kategoria TO oznaczona była kryptonimem "ALE JAJA" :).
Po analizach ukształtowania terenu doszliśmy do porozumienia i nanieśliśmy na naszą kartę odpowiednie punkty kontrolne. Pozostało tylko dotrzeć do mety.

Na mecie, zgodnie z naszymi przewidywaniami, zjawiliśmy się na długo przed upływem limitu czasu - mimo opóźnionego startu o 39 minut dotarliśmy jako drudzy. W końcu większość (a może i wszyscy) uczestnicy pokonywali trasę marszem. Czas oczywiście nie ma wpływu na końcowy rezultat, więc z niecierpliwością oczekiwaliśmy na nasz rezultat punktowy.
Okazało się, że popełniliśmy jeden błąd. Kosztował nas 25 punktów karnych. Tym samym martwiliśmy się, że nasze szanse na uzyskanie dobrego wyniku znacząco się zmniejszyły. Teraz mogliśmy czekać na ukończenie zabawy przez pozostałych.

Ku naszej radości kolejni zawodnicy na mecie uzyskiwali większą ilość punktów, co oznaczało, że z każdym momentem zwiększały się nasze szanse na końcowy sukces.

Udało się.
Po rocznej przerwie (w 2011 roku nie uczestniczyliśmy w Mroźnie) udało nam się powrócić na najwyższe podium. W nagrodę otrzymaliśmy puchar oraz dyplomy... no i nagrodę rzeczową (obaj wybraliśmy książki).

Cała impreza była bardzo fajnie przygotowana. Na końcu czekała na wszystkich bardzo smaczna, gorąca zupa fasolowa.

RELACJA ORGANIZATORA

Pomysł, projekt, wykonanie
Copyright © 2017
by

Na stronie przebywa: 7 Online

Pokaż liste